|
CICHO
W listopadzie 2004r. w Muzeum Warmii i Mazur w
Olsztynie, odbyła się premiera mojego autorskiego
programu poetycko-muzycznego „Świecznica”. W dwa
lata po realizacji recital został nagrany
w P.R.O. Studiu Radia Olsztyn.
Płyta pt.: „Cicho”
ukazała się w 2007r. i jest dostępna w Olsztynie:
Świat
mało znany
CZEKOLADZIARNIA
przy ul. Mazurskiej 6 - tel. 502 663 047.
1.
Śmierć
sł.
A. Świrszczyńska
2.
Lament
sł. P. Borkowski, muz. J. Satanowski
3.
***
(pod moją lewą pachą…)
sł. H. Poświatowska, muz. M. J. Burniewicz,
arr. R. J. Bielak
4.
Leonia
sł. Cz. Miłosz, muz. M. J. Burniewicz,
arr. P. Banaszek
5.
Portretowanie umarłej
sł. St. Grochowiak, muz. A. Andryszczyk
6.
Czarne lakierki
sł. i
muz. A. Andryszczyk
7.
***
(śmierć jak o tem niżej będzie…)
J. Baka
8.
Dusza w niebiosach
sł. B. Leśmian,
muz. R. J. Bielak
9.
Topielice
sł. M.
Pawlikowska-Jasnorzewska,
muz. M. Andrzejczyk
10.
***
(do widzenia twoim siwym włosom…)
H. Poświatowska
11.
Cicho
sł. autor niez., muz. trad.
ros. melod. ludowa
12.
fragm.. Obrzędu pogrzebowego
Hymny Rigwedy, przekład: F. Michalski
13.
fragm. Liryki XXIII,
sł. Dante Alighieri, przekład: E. Porębowicz,
muz. M. J. Burniewicz,
arr.
R. J. Bielak,
14.
***
(czy świat umrze trochę…)
H.
Poświatowska
15.
Koniugacja
sł. H. Poświatowska, muz. A. Kurylewicz
16.
Świecznica
sł. i muz.
M. J. Burniewicz, arr. R. J. Bielak
17.
***
(po co tyle świec nade mną…)
sł. B. Leśmian,
muz. R. J. Bielak inspirowana motywem muzycznym G.
Bizeta
18.
***
(rozpadły się cztery ściany życia…)
sł. H. Poświatowska, muz. M. J. Burniewicz, arr. R. J. Bielak
19.
Zwycięski wojownik umiera
sł. A. Świrszczyńska, muz. P. Stankiewicz |
Inspiracje
Moja
podróż po krainie umarłych zaczęła
się od wiersza,
który dopasowałam do melodii śpiewanej przez Żannę
Biczewską. Melodia
ta towarzyszyła mi od samych początków świadomego
dzieciństwa i poruszała struny, które w dorosłym
życiu zagrały, a raczej wyśpiewały na Spotkaniach
Zamkowych „Śpiewajmy Poezję” utwór pt.
Cicho,
jedną
z moich ulubionych piosenek znajdujących się na tej
płycie. Był rok 1998. Rok później wraz z
R.J.Bielakiem założyliśmy grupę literacko - muzyczną
Scena Babel, a jej ojcem chrzestnym został Adam
Andryszczyk.
To Adam wprowadził mnie w
grochowiakowy świat. Z chęcią sięgam do jego
płyty pt. Grochole.
Dedykacja
W czasie nagrań dowiedzieliśmy się o śmierci naszego
babelowego przyjaciela Jurka Menela. Dziękuję Mu za
wszystkie francuskie tłumaczenia (szczególnie
za Flamandzice
J. Brela i W moim domu
J. Préverta)
i za zaraźliwy entuzjazm w tworzeniu, szperaniu
i dociekaniu. Mamy Ciebie, Jurku, poprzez
Twoje słowa, w trwałej pamięci...
Płyta
Jeżeli myślicie, Drodzy Państwo, że będzie
smutno i nostalgicznie, mylicie się.
A i owszem nie zabraknie życiowej prawdy
o trwale wpisanym w nasze życie przemijaniu.
Będzie również nieco ironicznie, odrobinę
turpistycznie, trochę cynicznie, miejscami zaś
groteskowo. Dlaczego śpiewam o śmierci? Z
przekory, ale i z czystej potrzeby
i pragnienia oswajania z tematem.
Oddaję zatem Państwu tę płytę z nadzieją, że
przekraczanie tabu stanie się również Waszym
udziałem, że może
pocieszy, wywoła uśmiech, pozwoli na chwilę
zadumy. |

Recenzja płyty CICHO
Najnowsza i o
ile mi wiadomo pierwsza sygnowana nazwiskiem
płyta Marty Andrzejczyk, aktorki
Białego Teatru,
do niedawna wokalistki zespołu Scena Babel, nie pozwala się łatwo sklasyfikować.
Najłatwiej byłoby uznać, iż jest to poezja śpiewana, ale mimo szeregu
znakomitych nazwisk, określenie to nie oddaje istoty zaprezentowanego materiału
będącego może bardziej audycją poetycką niż recitalem. Równocześnie jest to
płyta zwarta tematycznie, spójna brzmieniowo, nagranie, którego nie sposób
pominąć milczeniem.
Jak na debiut przystało, wyraźną ambicją artystki była możliwie szeroka
prezentacja możliwości interpretacyjnych. I od razu można powiedzieć, że z próby
tej wyszła ona zwycięsko, prezentując ładny naturalny głos, swobodnie dysponując
ekspresją
i wyraziście interpretując teksty. Szkoda, że wokalistka nie zdecydowała się na
recytację fragmentów poezji, których
odczytanie powierzyła Mirosławowi Czyżykiewiczowi.
Płyta niemal w całości poświęcona jest śmierci, z założenia zatem nie pretenduje
do odkrywczości. Zamiast tego słuchacze otrzymali niebanalny przegląd wątków
tanatycznych uobecnionych między innymi w tekstach Leśmiana, Poświatowskiej,
Miłosza, Pawlikowskie-Jasnorzewskiej i Świrszczyńskiej. Śmierć obecna jest tu w
rozmaitych ujęciach, od głębokich poetyckich wizji odchodzenia po kabaretowe
wręcz próby wykpienia czegoś, co nikogo przecież nie ominie. Może taka
niespójność wizji nie jest zaletą, niewątpliwie jednak poszerza obszar
interpretacyjny stanowiąc poważną próbę możliwości artystki oraz towarzyszących
jej muzyków.
Z tego
zadania Marta Andrzejczyk wywiązała się na tyle dobrze, że w wielu momentach
można mieć wątpliwości, czy jest to jeszcze poezja śpiewana, czy może już
piosenka aktorska. Próba wyjścia poza opłotki poezji śpiewanej na płycie Marty
Andrzejczyk można znaleźć wiele i nie tylko w kierunku piosenki aktorskiej. Na
brzmieniu płyty zaważyła też świetna realizacja nagrań i urozmaicone opracowanie
muzyczne.
W warstwie muzycznej można zauważyć pewną niespójność. Dominują oczywiście
typowe opracowania akustyczno-teatralne upowszechnione niegdyś w brzmieniu
niezapomnianej Piwnicy pod Baranami. Na tym tle razi prostotą
cytat z "Carmen" -
jeżeli jednak miała to być stylizacja na cyrkową chałturę, to jest jeszcze za
mało przerysowana, jeżeli jednak nie, to chyba lepiej byłoby ten fragment
pominąć. Nieprzekonująco i zbyt radośnie brzmi też warmińskie flamenco w
zamykającej płytę piosence "Zwycięski wojownik umiera".
Nie zabrakło jednak wysmakowanych fragmentów instrumentalnych, takich jak solo
trąbki w "Czarnych lakierkach"
czy klimaty jazzowe z lat siedemdziesiątych w piosence "Leonia".
Melodyjnością i prostotą pomysłów urzeka tytułowa pieśń "Cicho".
Najciekawsze zaś opracowanie to "rozpadły
się cztery ściany życia...". Jest tu
i cisza, i czytelny pomysł, i miejsce na interpretację wokalną. Jest też poezja
Poświatowskiej i świetne fragmenty instrumentalne. Szkoda, że wysmakowane solo
skrzypiec, które mogłoby być hołdem dla Zbigniewa Seiferta kończy wyciszenie.
Piosenka poetycka ma w Olsztynie swój azyl. Nie tylko za sprawą festiwalu, który
od lat ożywia panoramę miasta, ale przede wszystkim dzięki olsztyńskim
wykonawcom. Każde pokolenie i każdy artysta szuka własnej receptury dla koktajlu
muzyki i słowa.
W Olsztynie są tacy, którzy odnajdują to, czego szukali.
Krzysztof
Szatrawski - KULTURKA olsztyńskie medium kulturalne - czerwiec, 2008

|